Sytuacja na świecie i w Polsce staje się coraz trudniejsza. Nie wiemy co będzie dalej, jesteśmy bombardowani różnymi (często sprzecznymi) danymi. W mediach pojawia się dużo emocjonalnych wypowiedzi. My jako dorośli mamy często dość.

Ja osobiście spędziłam wczorajszego dnia przed telewizorem, spoglądając co chwilę na komórkę z odpalonym twitterem, czekając na informację co dalej ze szkołami. Czułam się poddenerwowana i bolała mnie głowa. Wiem, że podobnie ten dzień spędziło wielu moich znajomych rodziców, nauczycieli, trenerów i osób reprezentujących najróżniejsze branże.

Zielony, żółty, czerwony

Moje miasto jest w strefie czerwonej, tak jak wiele miast, miasteczek i wsi w całej Polsce. Czerwony to kolor ostrzegawczy, kolor niebezpieczeństwa, zagrożenia. Oczywiście z tego właśnie powodu posłużono się taką symboliką. Kolor zielony jest bezpieczny (przynajmniej w pewnym zakresie), żółty potencjalnie niebezpieczny no i ten nieszczęsny czerwony.

To nie przypadek, że takich właśnie kolorów często używa się podczas pracy nad regulacją emocji czy trudnymi sytuacjami. Uczymy dzieci określać swój stan przez odwołanie do barw. Zielony do kolor spokoju, radości, pozytywnych emocji, żółty – pojawia się gdy coś jest nie tak, np.  ktoś próbuje zrobić coś czego nie chcemy lub coś w otoczeniu nam przeszkadza i wreszcie czerwony gdy tracimy kontrolę i sytuacja nas przerasta. Podczas terapii pozakazujemy dzieciom jak poradzić sobie z trudnymi emocjami i ze stanu „żółtego” przejść do stanu „zielonego” po to by unikać czerwieni. Takie strategie pomagają rozumieć to co trudne, oswajać i regulować nieprzyjemne napięcia.

Analogia z kolorami jest dla mnie bardzo trafna – obecnie na mapie Polski nie ma koloru bezpiecznego – mamy zagrożenie lub ostrzeżenie przed zagrożeniem. Wszyscy jesteśmy bombardowani danymi, niepewni, zestresowani, przemęczeni pracą, dezynfekcją i maseczkami oraz zastanawianiem się co by było gdyby.

A co z dziećmi?

Skoro zatem my dorośli nie do końca efektywnie potrafimy sobie poradzić z obecną sytuacją to tym bardziej trudne jest to dla dzieci mających mniejsze zasoby poznawcze, krótsze doświadczenie życiowe oraz znających mniej efektywnych strategii radzenia sobie z sytuacjami trudnymi? Dzieci nie zawsze rozumieją co się dzieje lub tłumaczą sobie wszystko po swojemu, widzą jednak nasze podenerwowanie, czują emocje, nawet nie rozumiejąc słów. 

Od marca na kilka miesięcy zawieszone zostały spotkania terapeutyczne w tym grupowe Treningi Umiejętności Społecznych – niektóre dzieci miały możliwość korzystać z zajęć online, czasem terapeuci wysyłali dzieciom materiały na maila rodziców albo dzwonili do swoich podopiecznych. Nikt jednak chyba nie miał wątpliwości, że jest to jedyne namiastka regularnych spotkań i, że problemy z którym dzieci zgłaszane były na terapię, mogą się pogłębić. Stało się bardzo różnie, bardzo wiele rodzin odnazało siłę we wzajemnych relacjach, przymusowy czas w domu sprawił, że zaczęli więcej rozmawiać, bawić się i odpuścili wiele spotkań i zajęć, które jak się okazało, wcale nie były niezbędne. Niekiedy jednak okazywało się jednak, że trudności zamiast się zmniejszać nasilały się a więzi zamiast pogłębiać jeszcze bardziej się osłabiły. Nie każdemu bowiem posłużyła zmiana schematu, brak wyjść czy spotkań z innymi osobami. Myślę jednak, że w tamtym czasie, wszyscy czuliśmy, że dzieje się coś wyjątkowego, pojawiało się wiele publikacji, webinarów, materiałów o tym jak sobie radzić z trudną sytuacją, jak wspierać dzieci. Wielu psychologów oferowało darmowe porady online. Jakoś przetrwaliśmy wspólnie te klika miesięcy, z radością przyjmowaliśmy znoszenie kolejnych obostrzeń  i choć pojawiały się nieśmiałe wizje drugiej fali pandemii wszyscy zatęsknili za spotkaniami z bliskimi, wakacjami i „normalnym życiem”.

Nie wiem ilu z Was spodziewało się tego jak to wszystko będzie wyglądać. Być może są tacy, którzy liczyli się z powtórnym lockdownem. Wydaje mi się jednak, że większość z nas wolała myśleć, że najgorsze za nami.  Jednak to co się dzieje w mediach uświadamia nam, że niestety nie. I nie chcę tu dyskutować o tym jakie obostrzenia są zasadne i czy epidemia jest prawdziwa czy nie. To nie istotne. Emocje są prawdziwe np. strach i poczucie zagrożenia albo niepewność czy odczuwany brak perspektyw też.   To w czym różni się obecna sytuacja od sytuacji z początku epidemii to fakt, z jednej strony do pewnych rzeczy jesteśmy już przyzwyczajeni – wiele osób nauczyło się pracować zdalnie, a mycie rąk i dezynfekcja stały się częścią codziennego życia, z drugiej strony przeciągająca się trudna sytuacja oraz pojawiające się na nowo obostrzenia powodują, że pomału mamy dość, czujemy się przytłoczeni i mamy dużo mniej energii niż w marcu, zdajemy sobie sprawę, że sytuacja może potrwać. A czym jest ona dla dzieci?

Są takie, dla których to co się dzieje jest czymś normalnym – nie odczuwają żadnej istotnej zmiany, a maseczki, mycie rąk czy mama pracująca w domu to nic specjalnego. Wiele jednak czuje, że dzieje się coś niepokojącego, widzi zestresowanych rodziców lub nawet otrzymuje informacje (lepiej lub bardziej dostosowaną do wieku), że coś jest nie tak.

Jako trenerzy TUS powinniśmy pamiętać o tym by zadbać o dobro naszych podopiecznych. Ważne jest by dać im możliwość poradzenia sobie z obecną sytuacją. Jako pomoc polecamy Pomoc mającą na celu ułatwić dzieciom powrót do przedszkola po izolacji

5 rzeczy o których warto pamiętać

  1. Zadbaj o siebie – nie zależnie jesteś trenerem TUS, nauczycielem czy terapeutą –dzieci, wyczuwają nasze emocje, nawet (a w sumie zwłaszcza) takie, które chcemy ukryć.  Znajdźmy sposób, na stres, spacerujmy, biegajmy,  gotujmy, układajmy puzzle a przede wszystkim ograniczmy słuchanie negatywnych informacji, z których nic nie wynika.
  2. Obserwuj – sytuacja jest trudna bądź przygotowany/a na to, że dziecko może być niespokojne, pobudzone czy odwrotnie – apatyczne i wycofane. Ważne by to zauważyć i wspierać dziecko w rozumieniu tego co się z nim dzieje.
  3. Rozmawiaj – nie unikaj trudnych tematów – jeśli dzieci zaczną pytać udzielaj im odpowiedzi, ważne by dostosować język do ich wieku i możliwości poznawczych, zapewniaj, że dorośli szukają rozwiązania i lekarstwa na chorobę oraz uspokajaj.
  4. Ucz strategii relaksacyjnych – które pomogą dzieciom poradzić sobie w trudnych emocjonalnie sytuacjach – świetnie sprawdzą się tu techniki oddechowe czy relaksacja mięśniowa albo ćwiczenia związane z poznawczą zmianą nastawienia.
  5. Prowadź zajęcia TUS –  pomagające w tym by efektywniej się komunikować, nazywać swoje potrzeby, radzić sobie z emocjami, rozumieć innych i znać swoje mocne strony. TUS zwiększa poczucie kompetencji i powoduje, że dzieci lepiej radzą sobie z trudnymi sytuacjami. Mam nadzieję, że będzie możliwość prowadzić je jak najdłużej, że nie zostaną przeniesione online, musimy być jednak przygotowani na wszystko. Ważne by mieć plan B. Napiszemy o tym już niedługo.