Pewnie masz na zajęciach dzieci z ADHD, może czasem z diagnozą, a czasem jeszcze bez… niekiedy tylko z objawami, a nie pełnym obrazem nadruchliwości. Z czym kojarzy Ci się takie dziecko? Z kimś otwartym na świat, odważnym i pomysłowym, czy raczej gadatliwym, przerywającym i hałaśliwym? Niestety większość osób ma w głowie to drugie skojarzenie, bo dzieci z ADHD, a tak naprawdę ich zachowania, bywają wyzwaniem dla otoczenia. Dlatego pierwsza rzecz, jaką powinieneś zrobić jako trener TUS, to zmienić myślenie.
Bo niestety trener TUS, który nie zmieni myślenia i patrzy na sytuację stereotypowo, będzie skupiał się na korygowaniu trudnych zachowań i uczeniu dziecka, by się powstrzymywało i tłumiło wszelkie przejawy impulsywności czy nadruchliwości. Przez to zajęcia będą przynosić wiele frustracji, a na dodatek trener będzie wysyłał dziecku z ADHD kolejny sygnał, że jest z nim coś nie tak. A czego jak czego, ale takich sygnałów dziecko z ADHD na pewno nie potrzebuje.
Dlatego aby zacząć skutecznie pomagać dzieciom z ADHD, musimy zacząć patrzeć inaczej i rozumieć, że TUS dla dzieci z ADHD to nie jest trening hamowania, powstrzymywania się i ukrywania objawów. Nie jest to również sesja korekty zachowania ani miejsce, gdzie dziecko w końcu dowie się, jak powinno się zachowywać. TUS to przestrzeń, w której dziecko może doświadczyć czegoś, czego często brakowało mu w dotychczasowych relacjach: akceptacji, poczucia sprawczości i przynależności do grupy. To miejsce, gdzie zdobywa nowe umiejętności społeczne i, co równie ważne, wypracowuje konkretne strategie działania, które może zabrać ze sobą w świat. Jeśli rozumiemy TUS inaczej, bardzo łatwo skrzywdzimy dziecko, które i tak już usłyszało w życiu za dużo o tym, czego nie potrafi.
Zanim zaplanujemy cele musimy zrozumieć, co naprawdę dzieje się w głowie dziecka z ADHD
ADHD to zaburzenie neurorozwojowe. Oznacza to, że dziecko nie wybiera trudnych zachowań, tylko że jego mózg pracuje inaczej. Deficyty funkcji wykonawczych, osłabiona aktywność układu dopaminergicznego, inaczej funkcjonująca kora przedczołowa to realna rzeczywistość neurobiologiczna tego dziecka, w której żyje ono każdego dnia.
Co to oznacza w praktyce? Mózg dziecka z ADHD ma słabsze „hamulce” ale i na dodatek potrzebuje ciągłej stymulacji. Dlatego dziecko, które przerwało kolegom po raz dziesiąty, nie jest „złośliwe”. Dziecko, które wybuchneło złością, bo przegrało, nie jest „nieopanowane” czy „niegrzeczne”. Ono po prostu zareagowało impulsywnie i prawdopodobnie, już po chwili, samo tego żałuje.
To rozróżnienie jest bardzo ważne by zrozumieć jak zaplanować TUSy, które będą realnie dopasowane do potrzeb dziecka z ADHD.
Czego naprawdę potrzebują dzieci z ADHD na TUS-ie?
Odpowiedź nie jest ani prosta, ani jednolita, bo jak wiadomo każde dziecko z ADHD jest inne, ma inne doświadczenia, inne mocne strony, inne cechy charakteru. Ale są obszary, które wracają w tej grupie regularnie i które warto uwzględnić świadomie przy planowaniu cyklu zajęć.
Doświadczenia sukcesu społecznego
To jest absolutna podstawa. Dzieci z ADHD mają za sobą najczęściej długą historię społecznych trudności i wpadek, często nieintencjonalnych, ale przez to nie mniej bolesnych. Odrzucenie, uwagi, śmiech, wykluczenie z zabawy to powtarzające się w ich życiu wzorce relacyjne. TUS jest miejscem, gdzie mogą doświadczyć czegoś innego: że są akceptowane, że ich pomysł i inicjatywa komuś się spodobały, że ktoś ich docenił za odwagę i szybkość działania i dzięki temu zechciał być w nimi e jednym zespole.
Nauka rozumienia siebie
Dziecko z ADHD bardzo często nie wie, dlaczego zareagowało tak, jak zareagowało. Oczywiście zdaje sobie sprawę, że znów komuś przerwało, albo po raz kolejny zirytowało się jakąś sytuacją. Nie rozumie jednak, dlaczego inni potrafią się powstrzymywać od impulsywnych reakcji a ono samo nie..
TUS może dać temu dziecku coś bezcennego: język do opisania siebie. Tłumaczenie dziecku, że jego mózg działa jak szybki samochód ze słabymi hamulcami, to punkt wyjścia do rozmowy o tym, jak zrozumieć samego czy samą siebie. Samoobserwacja, nazywanie emocji, rozpoznawanie sygnałów z ciała to obszary, w których dzieci z ADHD potrzebują dużo wsparcia i mogą poczynić znaczne postępy w tym zakresie jeśli damy im na to przestrzeń w atmosferze bezpieczeństwa, nie korekty.
Strategie zamiast zakazów i korgujących komentarzy
Hasła „nie przerywaj”, „skupi się” czy „przestań przeszkadzać” to coś co często słyszy dziecko z ADHD, badania mówią, że takie komentarze pojawiaj się kilkukrotnie częściej niż u rówieśników bez nadruchliwości. Dziecko początkowo traktuje to co słyszy dowód na to, że kolejny raz robi coś nie tak i dzięki temu stara się dopasować. Gdy jednak z czasem zauważy, że mimo starania trudno mu się skupić, czy przestać przeszkadzać, bo pewne rzeczy i reakcje są od niego silniejsze to może też zdarzyć się, że na pewnym etapie po prostu przestaje na takie komentarze reagować lub że odbiją się one na jego samoocenie. Dlatego lepsze od korygujących komentarzy czy zakazywania jakiegoś zachowania jest uczenie strategii i pokazywanie co można zrobić gdy człowiek się zdenerwuje, trudno mu się skupić, czy bardzo chce coś powiedzieć w trakcie gdy mówi ktoś inny.
Na odpowiednio zaprojektowanym TUS-ie budujemy konkretny repertuar zachowań, które dziecko może wykorzystać w trudnych sytuacjach. Nie zakazujemy tylko proponujemy alternatywę. I ćwiczymy ją wielokrotnie, w różnych kontekstach, bo generalizacja u dzieci z ADHD wymaga znacznie więcej powtórzeń niż u innych.
Regulacja emocji, ale przez doświadczenie, nie instrukcję
Dzieci z ADHD przeżywają emocje bardzo intensywnie i bywają one niezwykle zmienne. Na dodatek gdy dane dziecko coś odczuwa to może mu się wydawać, że będzie już tak zawsze i to co odczuwa mocno wpływa na myslenie i nastawienie do świata. To często sprawia, że mimo, że w teoretycznych sytuacjach dana osoba z ADHD wie co należałoby zrobić i jak się zachować to w silnym wzburzeniu reaguje impulsywnie i automatycznie. Dlatego nie ma sensu tłumaczyć teoretycznie jak regulować emocje, czy skupiać się wyłącznie na kartach pracy. Zamiast tego warto wykorzystywać naturalne sytuacje podczas zajęć TUS, w których dziecko doświadcza trudnych emocji i być przy dziecku by je zrozumieć, nie oceniać i pomóc te emocje wyregulować.
Dlatego tak ważna jest relacja z trenerem, akceptacja ze strony dorosłego i doświadczenie, że jest ktoś, przy kim można być sobą i przy kim można się siebie nauczyć rozumieć, a jednocześnie zacząć reagować nieco inaczej. Dziecko, które czuje się bezpiecznie przy Tobie, uczy się, że można być rozregulowanym i nie zostać odrzuconym.
Rozwój teorii umysłu w konkretnych sytuacjach
Dzieci z ADHD mają często trudność z uwzględnieniem perspektywy drugiej osoby „w danej chwili”. Paradoksalnie, gdy już się zatrzymają i przeanalizują sytuację, często przeżywają silne wyrzuty sumienia. Bo empatii mogą mieć bardzo dużo, tylko dostęp do niej w sytuacjach społecznych (szczególnie gdy emocji jest dużo) bywa opóźniony.
TUS może pomagać w integracji umiejętności rozumienia drugiej osoby w różnych sytuacjach, czyli przez zabawę, odgrywanie ról, rozmawianie o tym, co czuł ktoś inny w danej sytuacji.
Budowanie samooceny przez kompetencję
Dzieci z ADHD mają często bardzo chwiejne poczucie własnej wartości, które jest silnie uzależnione od tego, co dzieje się tu i teraz. „Dostałem piątkę – jestem mądry”, „znów się pomyliłem – jestem głupi”. Brak stabilnego oparcia w sobie to jedna z najtrudniejszych konsekwencji ADHD.
TUS może pomagać pracować nad tym pośrednio: przez tworzenie sytuacji, w których dziecko odkrywa swoje zasoby w działaniu, ale też przez pokazywanie konkretnych sytuacji, w których dziecko sobie z czymś poradziło, było skuteczne. Gdy mamy w grupie TUSowej dzieci z ADHD ważne jest również takie projektowanie zajęć aby miały one okazję wykorzystać swoje mocne stron, czyli żeby nie były zmuszone do spokojnego siedzenia i milczenia oraz powstrzymywania się od impulsów, ale by promowano również była odwaga kreatywność szybkość działania czy sprawność fizyczna.
Kilka rzeczy, które warto pamiętać w praktyce
Wiedza o tym, czego dzieci z ADHD potrzebują, to jedno. Drugie to warunki, które na TUS-ie muszą być spełnione, żeby ta praca miała sens.
- Struktura jest sprzymierzeńcem, nie więzieniem – dzieci z ADHD dobrze funkcjonują w przewidywalnym rytmie zajęć. Warto zaprojektować stały schemat spotkań, który daje poczucie bezpieczeństwa, a nie chaos.
- Ruch jest zasobem, nie przeszkodą – jeśli dziecko wierci się, staje, chodzi, to być może jest jego sposób na koncentrację. Pozwól na to, co możliwe, zamiast walczyć o spokój i opanowanie, bo przy ADHD będzie to dla dziecka prawdopodobnie i tak nie wykonalne a ciągłe nawoływania do opanowania się może być frustrujące i dla dziecka i dla grupy
- Krótsze zadania, częstsze zmiany aktywności – mózg dziecka z ADHD potrzebuje nowości, żeby się angażować. Długie, monotonne ćwiczenia nie działają zbyt dobrze, dużo lepsze będą te szybkie, dynamiczne i zróżnicowane.
- Konkretna i natychmiastowa informacja zwrotna– ogólne hasła takie jak „super” lub „wspaniale” mimo, że brzmią pozornie miło, mogą być dla dzieci z ADHD zbyt mało konkretne. Dużo lepsze będzie konkretne wskazanie jakie zachowanie dziecka nam się spodobało np. „widziałam, że poczekałeś, aż Kuba skończy mówić. To było super.”
- Nie walcz z impulsywnością tylko przeprojektuj sytuację – jeśli wiesz, że dane ćwiczenie wywołuje u dziecka wybuchy, zastanów się, czy możesz je zmodyfikować, zamiast ciągle tylko prosić dziecko o większe panowanie nad sobą, lub narażać siebie i grupę na konflikty.
Podsumowując
Dzieci z ADHD nie potrzebują kolejnego miejsca, gdzie ktoś będzie im pokazywać, co robią źle. Mają takich miejsc wystarczająco dużo. Potrzebują miejsca, gdzie ktoś zobaczy je w pełni zarówno z trudnościami jak i z zasobami. Gdzie da się im narzędzia zamiast zakazów, gdzie będą miały okazję doświadczyć, że relacja może być przyjemna, a nie tylko trudna.
TUS może być tym miejscem. Ale tylko wtedy, gdy jako trener rozumiesz, z czym te dzieci przychodzą i czego naprawdę potrzebują. To jest trudne, ale bardzo ważne i warte każdego wysiłku.
Z serdecznością –
Joanna Węglarz




